Trasa Małej Dylewskiej

Trasa nie jest łatwa... Myślisz półmaraton - to krótko... O tym, że może być inaczej przekonujesz się już na 2-gim km... Wówczas zaczyna się 2,5km podjazd... A na co wjedziesz, to z tego też powinieneś zjechać... ale to na deser. Następnie trasa wije się zboczem Góry Dylewskiej (312m n.p.m.), trochę w górę, trochę w dół (głównie lekko w dół), aż do wioski Gętlewo (lub Giętlewo - zależy na którą tablicę się spojrzy...). Tam po chwili gorszego asfaltu, za małym mostkiem nawrót i powtórka z rozrywki... Gętlewo, zbocze Góry Dylewskiej (tym razem głównie lekko w górę), aż dojeżdża się do "smaczku" 2,5km zjazd... Tu nie ma mocnych, musisz czuć się dobrze na rolkach, by bez oporów zjechać w dół... Nie, żeby to było takie strasznie trudne, ale po co siebie (i Organizatorów) stresować? Potem jeszcze kilka pagórków wśród pól i już wita Cię meta w Szczepankowie. Tam czekają gratulacje, wiwaty, medale, kwiaty (te są jeśli sam je nazrywasz). Małe pakowanko i hajda na ciepły posiłek do pałacu w Klonowie... Tam zwycięzcy są dekorowani, a wszyscy uczestnicy mogą się dodatkowo zintegrować... Nikt nikogo nie goni - tylko czas tak szybko i nieubłaganie płynie.